Tak, tak, to smutne. Dziś pierwszy raz w roku 2012 jeździłem na rowerze... W zasadzie to sprawdzałem czy mini serwis pozwala na dłuższą jazdę. W zasadzie to nie wiem czy kolejny raz nie pojadę dopiero w 2013...
Komentarze (1)
Bywa, ja w zeszłym roku się kontuzjowałem i od maja jeździłem z raz na miesiąc, dopiero we wrześniu aż 3x... W tym roku jest lepiej, nie mam kiedy wpisywać wycieczek. Więc może przyszły będziesz miał udany.
To co jeżdżę nazywam turystycznym XC. Pełna przyjemność z jazdy. Jazda bez jakiś specjalnych osiągów, ale bywa, że na długich dystansach. W 2009 roku udało mi się spełnić moje największe rowerowe marzenie - rowerowa wyprawa po Norwegii (http://norwegia.gtwertep.org/). Ta wyprawa bardzo zmieniła moje spojrzenie na miejsce turystyki w moim życiu.
Staram się jeździć po lasach w okolicach Katowic kiedy tylko mogę. Poza tym chodzę po górach i zacząłem się wspinać na sztucznej ścianie.